Novels

13 pages
141 views

A. Jusupović, Tożsamość i obcość w czasach Daniela Romanowicza: konstrukcja narracji w Kronice halicko-wołyńskiej, w: Symboliczne i realne podstawy tożsamości społecznej w średniowieczu, pod red. S. Gawlasa, P. Żmudzkiego, Warszawa

of 13
All materials on our website are shared by users. If you have any questions about copyright issues, please report us to resolve them. We are always happy to assist you.
Share
Description
A. Jusupović, Tożsamość i obcość w czasach Daniela Romanowicza: konstrukcja narracji w Kronice halicko-wołyńskiej, w: Symboliczne i realne podstawy tożsamości społecznej w średniowieczu, pod red. S. Gawlasa, P. Żmudzkiego, Warszawa 2017.
Transcript
   Adrian Jusupović  Instytut Historii, PAN Tożsamość i obcość w czasach Daniela Romanowicza: konstrukcja narracji w   Kronice halicko-wołyńskiej Kronika halicko-wołyńska  jest źródłem wyjątkowym. Nikołaj P. Daszkiewicz uznał ją za ważne źródło danych, ponieważ „znajdują się w niej świadectwa osób żyjących w tamtych czasach. Niektórzy z nich, być może, brali nawet udział w opisywanych przez nich wydarzeniach. Byli wówczas blisko [księcia – A.J.] Daniela [Romanowicza], cały czas z nim. […]. Latopis ten nie składa się z suchych, oderwanych rocznych zapisów rozmaitych wydarzeń, lecz ma charakter jednolity…” 1 . Poza tym, jak słusznie podkreślił, żaden istniejący za-bytek piśmiennictwa staroruskiego nie podaje tylu szczegółowych informacji co kronika. Najważniejsze jednak jest to, że opisywany zabytek piśmiennic-twa ruskiego powstawał w XIII w., jego redaktorzy  2  zaś, jak już wspomnia-no, wykorzystali relacje naocznych świadków. Już Włodzimierz Dworzaczek dostrzegł, że „wartość dla badań genealogicznych [i nie tylko – A.J.] będą miały przede wszystkim te [kroniki], które dotyczą wydarzeń współczesnych autorowi i charakterem swym zbliżają się do pamiętnika. Zawarte tam wia-domości były czerpane w znacznie większym stopniu z tego, co kronikarz sam widział lub słyszał od naocznych świadków, niż z tego, co wziął ze źródeł 1 Zob. М.Н. Тихомиров, Развитие исторических знаний в Киевской Руси, феодаль-но-раздробленной Руси и осийском централизованном государстве (X–XVIIвв.) , w: Очер-ки истории исторической науки в СССР, red. М.Н. Тихомиров,   t. 1, Москва 1955, s. 63 (przekład – A.J.). Autor udowadniał, że Kronika halicko-wołyńska  to świecki zabytek piśmien-niczy, gdyż rzadko i niesystematycznie występują w niej informacje o życiu miejscowej cerkwi, a często pojawiają się wzmianki o książęcym dworze i o związanych z nim ludziach. 2 Od wielu lat trwają spory historyków o to, ile było redakcji Kroniki halicko-wołyńskiej i w jakim czasie one powstały  . Omówienie literatury – zob. A. Jusupović, Elity ziemi halic-kiej i wołyńskiej w czasach Romanowiczów (1205–1269). Studium prozopograficzne , Kraków (w druku).   505 Tożsamość i obcość w czasach Daniela Romanowicza... pisanych” 3 . W źródłach historiograficznych znajdujemy zatem pewne odbicie zjawisk zachodzących w obiegu ustnym, w tym także z przechowywaniem w narracji grupowego doświadczenia, które – uogólnione – jako stereotyp stanowią ważny element tożsamości 4 . Nie można również zapominać, że owe średniowieczne świadectwa pozostawiają po sobie ludzie wykształceni, a więc niewielka część społeczeństwa. Wymagają więc one indywidualnej analizy. Rzeczywistość zaprezentowana w Kronice halicko-wołyńskiej  jest rzeczywi-stością wynikającą ze szczególnych zainteresowań i pola widzenia jej twórcy (twórców) 5 . Koncentruje się ona przede wszystkim na Romanowiczach i pra-wach tej dynastii do władzy nad ziemią halicko-wołyńską. Kronikarz, realizując powyższe zadanie, forsuje przede wszystkim dwie idee: 1) prawo dziedziczenia tej czy innej ziemi powstaje zgodnie z następ-stwem starszego syna na stolcu; 2) władza księcia nad tym terytorium została ustanowiona przez Boga 6 .   Swą opowieść zaś zaczyna od prezentacji protopla-sty dynastii Romanowiczów – Romana Mścisławowicza –zmarłego w 1205 r. pod Zawichostem. Przedstawia go jako władcę idealnego, który był chrze-ścijaninem „kroczącym wedle przykazań Bożych” i broniącym społeczności chrześcijańskiej przed poganami (Połowcami) 7 . Autor kroniki także w póź-niejszych fragmentach określa tożsamość dynastyczną poprzez uwydatnianie pochodzenia Daniela i Wasylka Romanowiczów oraz ich potomków (wielo-krotnie powtarza, że byli dziećmi, wnukami czy też prawnukami Romana Mścisławowicza). Często Daniel Romanowicz nazywany jest „ojcem” Hali-czan, by mocniej zaznaczyć jego prawa do ziemi halickiej. Z taką sytuacją spotykamy się np. w związku z wydarzeniami, jakie miały miejsce na jesieni 1238 r. lub w 1239 r. 8 . Wówczas mieszczanie oddają starszemu synowi Roma-na Mścisławowicza władzę jako namaszczonemu przez Boga. „Kiedy Daniel [Romanowicz – A.J.] był w Chełmie, otrzymał wiadomość, że Rościsław [Mi-chałowicz] poszedł na Litwę ze wszystkimi bojarami i konnicą. Kiedy to się stało, wyszedł Daniel z Chełma z wojami i na trzeci dzień był w Haliczu. Lu- 3 Zob. W. Dworzaczek, Genealogia , Warszawa 1959, s. 54. 4 S. Gawlas, Ślązacy w oczach własnych i cudzych. Uwagi o powstaniu i rozwoju regionalnej tożsamości w średniowieczu ,   w: Ślązacy w oczach własnych i obcych ,   red. A. Barciak, Katowice – Zabrze 2010, s. 43, 55. 5 Badacze epoki przyjmują, że nad Kroniką halicko-wołyńską pracowało kilku redakto-rów. Ostateczny kształt nadał jej jednak jej ostatni kronikarz, który – jak wynika z narracji omawianego zabytku piśmiennictwa staroruskiego – pracy nie skończył. 6 П.С. Стефанович,  „Верность” в отношениях князя и дружины на Руси в XII–XII в. , „Древняя Русь”, nr 1 (31), 2008, s. 81. 7 Ипатеевская Летопись , w:  Полное Собрание Русских Летописей , t. 2, Санкт-Петер-бург 1908, kol. 715, 716. (dalej: ПСРЛ  ). 8 М. Грушевський,  Хронольогiя подїй галицько-волинської лїтописи , „Записки Наукого Товариства iмени Шевченка”, nr XLI , 1901,   s. 28.   Adrian Jusupović  506 bili go mieszkańcy [Halicza]. Podjechał pod miasto i powiedział im: »O mę-żowie miasta! Do kiedy zamierzacie znosić rządy nie swoich książąt?«. Oni zaś zawołali, mówiąc tak: »To jest dzierżyciel nasz dany nam przez Boga!«. I rzucili się do niego jak dzieci do ojca, jak pszczoły do matki, jak spragnieni do źródła. Biskup Artemij i dworski Grzegorz przeszkadzali mu, ale gdy zoba-czyli, że nie mogą utrzymać miasta, tchórzliwie pospieszyli je oddać. Wyszli ze łzami w oczach i smutkiem na twarzy i oblizywali wysuszone wargi swoje, ponieważ nie mieli władzy książęcej powiedzieli z ubolewaniem: »Przyjdź-że, książę Danielu, i zajmij miasto«. Daniel zaś wejdzie do miasta swojego i uda się do przeczystej Świętej Bogurodzicy i przyjmie stolec ojca swojego i będzie świętował zwycięstwo swoje i zatknie na niemieckiej bramie chorą-giew swoją 9 ”. Formuła adventus ducis  nie została wyłożona przez kronikarza mechanicznie; została przemyślana i dopasowana do konkretnej historycznej sytuacji, nader zręcznie wpleciona w kontekst literacki 10 . Uroczyste wkrocze-nie 11  księcia do miasta posłużyło do zmarginalizowania Artiemija i Grzegorza Wasylewicza jako burzycieli porządku Bożego. Na pierwszy plan wysunięto zaś mieszkańców przybywających do Romanowicza jak do ojca. To właśnie owa grupa stała się wyrazicielem hasła vox populi, vox Dei.  Warto zaznaczyć, że narrację dopełniła informacja o chorągwi Daniela Romanowicza będącej 9 Zob. „Данилу во Холъмe будущю ему, яко Ростиславъ сошелъ есть на Литву со всими бояры и снузникы сему же прилучившуся. Изииде Данилъ со воии со Холъ-ма и бывшю ему третии дeнь у Галичи. Любяхуть же и гражане, подъехавшу же ему подъ городъ   и речe имь: »O мужи градьстии! Доколe хощете терпeти иноплеменьныхъ князии державу«. Они же воскликнувше, рeша яко: »Cе есть держатель нашь Бoгoмь даныи«. И пустишася яко дeти ко отчю, яко пчелы к матцe, яко жажющи воды ко источ-нику. Пискупу же Артeмью и дворьскому Григорью возбраняющу ему. Узрeвшима же има яко не можета удерьжати града ико малодшна блюдящася о преданьи града. Изиидоста слезнама очима и ослабленомь лицемь и лижюща уста своя яко не имeюща власти княженья своего рe. Рeста же с нужею: »Прииди княже Данило, приими градъ«. Данило же вниде во градъ свои и прииде ко прeчистeи Бoгародици и прия столъ оца своего, и обличи побeду и постави на Нeмeчьскыхъ вратeхъ хоруговь свою” – ПСРЛ  , t. 2, kol. 777–778 (tu i dalej przekład – A.J.). Por. А.В. Майоров,  Данил Романович и Галичане в канун татаро-монгольского нашествия, Исследования по Русской истории. Сборник статей к 65-летию профессора И.Я. Фроянова, Санкт-Петербург 2001, s. 88–94 – autor zauważa tu, że Grzegorz jest jednym z liderów halickich, który wraz z biskupem Artemijem, nie wpuszczając Daniela Romanowicza do miasta, wyrażali wolę całego społeczeństwa. Stara się też dowieść, że cały powyższy fragment został podkolorowany przez latopisarza, któremu nie należy wierzyć. Przedstawił bowiem wydarzenia na korzyść starszego syna Romana Mści-sławowicza, a jednocześnie zataja, że książę ten w Haliczu poparcie miał bardzo słabe. 10 П.С. Стефанович,  „Верность”… , s. 81. 11 Z. Dalewski, Rytuał i polityka. Opowieść Galla Anonima o konflikcie Bolesława Krzy-woustego ze Zbigniewem , Warszawa 2005, s. 45. Autor zaznacza tu, że rytuał adwentu mógł służyć m.in. wykazaniu chwały i potęgi przybywającego monarchy oraz prawomocności jego monarszych pretensji.   507 Tożsamość i obcość w czasach Daniela Romanowicza... symbolem wizualizującym mieszkańcom aktualną tożsamość/przynależność Halicza 12 . Kronikarz w sposób przemyślany formułuje ideę vox populi, vox Dei. Nie-wiernymi i bezbożnymi zawsze są konkretni możnowładcy, będący buntow-nikami wprowadzającymi w kraju zamęt („мятежниками земли”) oraz bu-rzycielami Bożego porządku, nigdy lud, którego ojcem był Daniel. Poza tym książę w latopisach utożsamiany jest z mieszkańcami ziemi, nie zaś z bun-tującymi się elitami. Gdy książęta ruscy zorganizowali wyprawę na Mongo-łów w 1223 r., czytamy: „Haliczanie i Wołynianie przyszli każdy ze swoim księciem. A Kurjanie, trubczanie i putywljanie – każdy ze swoim księciem” 13 . Analogiczny motyw został użyty również w czasie opisu wyprawy w 1229 r. na Kalisz księcia Konrada Mazowieckiego posiłkowanego przez Daniela Ro-manowicza: kaliszanie, gdy już nie byli w stanie dłużej się bronić, odwołali się do poczucia wspólnoty łączącej ich z młodszym synem Kazimierza Sprawie-dliwego, mówiąc: „Powiedzcie wielkiemu księciu Konradowi – czyż ten gród nie jest twój? My, wojowie, już jesteśmy wyczerpani w tym grodzie, my nie cu-dzoziemcy, my twoi ludzie, wasi bracia! Czemu nie zlitujecie się nad nami? Je-śli Rusini nasz [gród – A.J.] zdobędą – jakiej sławy to przysporzy Konradowi? Jeśli Rusini zatkną na murach miasta swoje znaki, komu to przysporzy czci? Czyż nie Romanowiczom? A waszą cześć umniejszy! Teraz my twojemu bratu służymy, a jutro twoimi będziemy. Nie daj sławy Rusinom, nie daj zgubić tego miasta! […] I wiele słów oni mówili”. 14  Jak wynika z powyższego cytatu, dla obrońców Kalisza było jasne, że zostali wplątani w rozgrywki między dwoma Piastami: Konradem i Henrykiem Brodatym. Poczuwali się jednak do więzi z polskimi książętami, którym przeciwstawiali obcych Rusinów, najeżdżają-cych cudzą ziemię.Wróćmy jednak do idei niepokornych możnowładców. Wykorzystywa-na ona jest wielokrotnie na kartach Kroniki halicko-wołyńskiej . Przykładowo w 1206 r. 15  Mstibog, Monczuk i Mikifor nie dopuścili, aby mieszkańcy Wło- 12 Por. N.A. Sobolewa, Znaki władzy książęcej na Rusi Kijowskiej ,   w: Imagines Potestatis. Rytuały, symbole i konteksty fabularne władzy zwierzchniej. Polska X–XV w. (z przykładem czeskim i ruskim) ,   Warszawa 1994, s. 179. 13 „Галичане и Вол(ы)нци киждо со своими князьми , а Куряне и Трубчяне и Путив-лици и киждо со своими князьми” – zob. ПСРЛ  , t. 2, kol. 741–742. 14 „Тако молъвъта великому князю Конъдрату – сии градъ не твои ли есть? Мы же мужи, изнемогоше и во граде семь, ци иного странници есмы, но людье твои есмы, а ваша братья есмы. Чему о насъ не сожалитеси? Аще насъ Русь пленять, то кую славу Кондратъ прииметь? Аще Руская хоруговь станеть на забролехъ, то кому честь учи-ниши? Не Романовичема ли? А свою честь уничижиши! Ныне брату твоему служимъ, а заутра твои боудемь. Не даи славы Руси, ни погуби града сего! И и многа словеса гла-голяху” – zob. ibidem, t. 2, kol. 756–757. 15 Por. М. Грушевський,  Хронольогiя… , s. 7–8.   Adrian Jusupović  508 dzimierza podczas zwołanego wiecu zlinczowali posła księcia Włodzimierza Igorewicza. Agresję we Włodzimierzanach wywołały słowa, jakie przekazał poseł od swojego pana: „»Nic nie zostanie z miasta waszego, jeśli nie wydacie mi Romanowiczów, i jeśli nie przyjmiecie mojego brata Światosława, aby rzą-dził, jako książę we Włodzimierzu«. Mieszkańcy Włodzimierza chcieli zabić popa, ale Mstibog, Monczuk i Mikifor powiedzieli im: »Nie   przystoi   nam za-bijać posła«. Oni mieli oszustwo w sercach, [gdyż – A.J.] chcieli sprzedać swo-ich władców [Wasylka i Daniela]. I pop został ocalony dzięki nim 16 ”. W nar-racji wskazani zostali burzyciele porządku Bożego, którzy chcieli sprzedać prawowitych władców wbrew mieszkańcom Włodzimierza.Bardzo wymowny z punktu widzenia niewierności bojarów jest przykład Żyrosława. Cytat dotyczy roku 1226 17 . „Roku 6734 oszust Żyrosław powie-dział halickim bojarom: »Mścisław [Mścisławowicz – A.J.] idzie w step i chce sprzedać was teściowi swojemu Kotjanowi na zabicie«. Mścisław tymczasem był niewinny i nie wiedział, co się dzieje. Bojarzy uwierzyli Żyrosławowi i uciekli do Przemyśla, w góry kaukaskie, inaczej mówiąc: węgierskie, nad rzekę Dniestr. Posłali swoich posłów, żeby powiedzieć: »Żyrosław powiedział nam, jak jest«. Mścisław posłał swojego ojca, duchownego Timofija, żeby im powiedzieć: »Oczernił mnie Żyrosław przed wami«. Timofiej przysiągł im, że Mścisław nic o tym nie wiedział, i przyprowadził wszystkich bojarów do nie-go. Książę zdemaskował Żyrosława i pognał od siebie, jak Bóg usunął sprzed oblicza swojego Kaina, mówiąc przy tym: Bądź przeklęty! Będą trzęsienia i jęki jako ziemia rozwarła usta swoje, żeby przyjąć krew brata twojego. Ta-koż i Żyrosław rozwarł usta swoje na pana swojego, tak niech nie znajdzie przystani spokoju   we wszystkich ziemiach ruskich i węgierskich i w żadnym innym zakątku świata; niech chodzi błąkając się po świecie, niech pragnie pożywienia, niech będzie jemu niedostatek w winie i jedzeniu, niechaj dwór  jego będzie pusty, niechaj nie będzie w jego wsi ani jednego mieszkańca!” 18 . 16 „»Не имать остатися градъ вашь аще ми не въıдасте Романовичю, аще не прииме-те брата моего Стослава княжити в Володимерe«. Володимерцемъ же хотящимь убити попа. Мьстьбoгъ и Мончюкъ и Микифоръ и рeша: »Не подобаеть намъ убити посла«. Имeяху бо лесть во сeрдцe своемь яко предати хотяху гocпoду свою и градъ. Спaсенъ же ими бъıcть попъ” – ПСРЛ, t. 2, kol. 718. Por. B. Włodarski, Polityka ruska Leszka Białego , Lwów 1925 (Archiwum Towarzystwa Naukowego we Lwowie, dz. 2, Historia –filozofia , t. 3.), s. 34. 17 М. Грушевський,  Хронольогiя… , s. 20. 18 „Въ лeтo 6734. Льстивому Жирославу рекшю къ бояромъ Галичькимъ, яко: »Идеть Мьстиславъ в поле и хощеть вы предати тестеви своему Котяню на избитье«. Мьстиславу же праву сущюу о немь, и не свeдущю ничто же о иихъ. Они же емше вeры отидоша в землю Перемышлескую в горы Кавокасьския, рекше во Угорьскыя, на рeку Днепръ. Послаша послы своя рекуще, яко: »Жирославъ повeдал ны есть«. Мьстиславу же пославшу отца своего Тимофeя, яко всуе: »Oклеветал мя еть к вамъ Жирославъ«.
Related Documents
View more...
We Need Your Support
Thank you for visiting our website and your interest in our free products and services. We are nonprofit website to share and download documents. To the running of this website, we need your help to support us.

Thanks to everyone for your continued support.

No, Thanks
SAVE OUR EARTH

We need your sign to support Project to invent "SMART AND CONTROLLABLE REFLECTIVE BALLOONS" to cover the Sun and Save Our Earth.

More details...

Sign Now!

We are very appreciated for your Prompt Action!

x